Do obejrzenia Jurassic World zabierałam się bardzo długo.
Czysta ciekawość, aby zobaczyć jak twórcy poradzili sobie z
tematem (oraz nie ukrywajmy chęć zobaczenia Chrisa Pratt'a w roli samca alfa
będącego przewodnikiem grupy raptorów) przez długi czas skutecznie przegrywała z
całkowicie jak mi się wydaje naturalnymi i odruchowymi myślami,
mianowicie: po co? Dlaczego? Jak bardzo zły będzie ten film?
Dlaczego Hollywood tak bardzo chce zatrzeć dobre wrażenie
pozostawione przez Jurassic Park? Jednak gdy siostra
zaproponowała wspólne obejrzenie filmu grzecznie wyraziłam zgodę
mając nadzieję, iż tym razem użytkownicy portalu Filmweb nie
pomylili się oceniając współczesną wersję parku na 7.
![]() |
| źródło |
Akcja filmu dzieje się w teraźniejszości, czyli ponad 20 lat po
pierwszym otwarciu Parku Jurajskiego. Jak widać wydarzenia, które
miały wtedy miejsce w żaden sposób nie zniechęciły współczesnych
przed ponownym otwarciem wyspy dla zwiedzających. Dzisiejsza wyspa
Isla Nublar to ulepszony park rozrywki z początku serii filmów. Na
wyspie znajduje się mnóstwo atrakcji nie pozwalających się
nudzić nie tylko najmłodszym takich jak na przykład muzeum, w którym mogą
pobawić się w małych archeologów, a przy okazji dowiedzieć się
w jakich częściach świata żyły poszczególne gatunki dinozaurów,
gdzie świetnie czuje się najmłodszy z bohaterów filmu, niejaki
Gray będący niespotykanie inteligentny jak na swój wiek ( to chyba
jakaś norma, że dzieci w filmach na ogół przedstawione są albo
jako malutkie i naiwne istotki, albo jako geniusze przewyższające
swoim intelektem niejednego dorosłego- ale to temat na inny tekst), ale także najstarszym, czego doskonałym dowodem jest uśmiech
pojawiający się na twarzy starszego brata Graya, Zacha wywołany zjadaniem przez Mozazaura powieszonego na haku rekina. Biedny Zach
wcześniej po całym obiekcie snuł się znudzony, a swój brak
zainteresowania ostentacyjnie okazywał nadmiernym przywiązaniem do
telefonu (serio?!).
![]() |
| źródło |
O ile Gray wkurzał (może tylko mnie) tylko przez swój nadnaturalny intelekt, o tyle za każdym razem kiedy Zach pojawiał się na ekranie musiałam zaciskać zęby. No, ale może nie dla wszystkich żywe dinozaury są ciekawsze od telefonu i koleżanek
Wyspa ma się wspaniale, atrakcji jest wiele tak jak i samych zwiedzających, a nad wszystkim czuwa Claire Dearing. To ona jest odpowiedzialna za wszystko co dzieje się na wyspie, ona prowadzi rozmowy z inwestorami, ona jest przełożoną wszystkich, a jej jedynym przełożonym jest Simon Masrani, ósmy najbogatszy człowiek na świecie. Cudownie. Claire oprócz bycia szefową jest także ciotką dwóch wspomnianych wcześniej chłopców, których rodzice przed wysłaniem ich do niej uprzednio zostawiają jej jedynie wiadomość na sekretarce.
Claire jest niezwykle opanowana, profesjonalna i zorganizowana, ale w momencie spotkania z chłopcami doskonale widać z czym sobie nie radzi, nie wie jak z nimi rozmawiać, jak ich traktować, jednocześnie widać także, że ich przyjazd nie jest dla niej na tyle ważnym wydarzeniem, aby wziąć trochę wolnego, przez co opiekę nad chłopcami pozostawia swojej asystentce Zarze.
Claire jest niezwykle opanowana, profesjonalna i zorganizowana, ale w momencie spotkania z chłopcami doskonale widać z czym sobie nie radzi, nie wie jak z nimi rozmawiać, jak ich traktować, jednocześnie widać także, że ich przyjazd nie jest dla niej na tyle ważnym wydarzeniem, aby wziąć trochę wolnego, przez co opiekę nad chłopcami pozostawia swojej asystentce Zarze.
![]() | ||
| źródło |
Biały strój bohaterki ma oddawać jej opanowanie, spokój i brak umiejętności do przejęcia inicjatywy oraz życia bez planu
Claire poznajemy w momencie spotkania z inwestorami. To właśnie podczas niego dowiadujemy się na czym ma się opierać przyszłość Jurassic World- na tworzeniu nowych gatunków. Jak słyszymy zwykłe dinozaury nie robią już na nikim wrażenia. Ludzie chcą widzieć dinozaury, które są głośniejsze, większe i maja więcej zębów, dlatego naukowcy w laboratorium zajmują się modyfikowaniem DNA w celu stworzenia idealnej hybrydy, i udaje im się. Pierwszą stworzoną hybrydą jest Indominus Rex, dinozaur , który po osiągnięciu docelowych rozmiarów ma być większy od Tyranozura. Jak to zwykle bywa z modyfikacją genetyczną nowo stworzony gatunek charakteryzuje się dużym nieokiełznaniem czego dowodem jest chęć zbicia szyby oddzielającej ją( to samica) od obserwujących naukowców. W celu dokładnego sprawdzenia stopnia bezpieczeństwa wybiegu , na którym znajduje się Indominus miejsce ma obejrzeć żołnierz marynarki wojennej Owen Grady, który teraz zajmuje się tresowaniem raptorów.
Owen opiekuje się grupą czterech raptorów, u których zyskał coś na kształt szacunku i miejsca w stadzie, jest samcem alfa. Poprzez początkowe sceny dowiadujemy się, że coś kiedyś łączyło go z Claire, mianowicie byli na jednej randce( do drugiej nie doszło bo ona była za bardzo zorganizowana, a on na ich pierwsze spotkanie założył krótkie spodenki- co z tego, że gorący klimat, kompletny brak szacunku). Do ponownego spotkania się pary dochodzi podczas wspomnianego badania wybiegu Indominus. Po powieszeniu przynęty, w celu wywabienia jej z dżungli, nie pojawia się, a Owen zauważa ślady pazurów na ogrodzeniu. Możliwość jest tylko jedna- dinozaur uciekł, i to by było na tyle gdyby to był zwykły dinozaur, ale sprawa nie jest taka prosta. Indominus jest modyfikowana i tak naprawdę nie wiadomo z jakich innych gatunków składowe jej DNA zostały zaczerpnięte, to będzie się okazywało dopiero później. W tym momencie filmu wiadomo jedynie, że jej DNA w części pochodzi od mątwy, która ma zdolność obniżenia temperatury własnego ciała, dlatego Indominus nie została wykryta przez czujniki, a jej ucieczka była zaplanowaną przez nią zasadzką. Tak, tak zasadzką. Okazuje się, że ona nadal jest na wybiegu i tylko czyha na Owena i ochroniarza, którzy zeszli na dół zbadać wybieg. Gdy Claire dowiaduje się od pracowników, ze Indominus nadal jest na wybiegu, informacja odrazu zostaje przekazana jest mężczyznom i w tym samym czasie indominus wylania się zza drzew. Podczas ucieczki przed nią brama przez którą uciekają mężczyźni nie zdążyła zamknąć się do końca, dinozaur wydostaje się na zewnątrz i mamy pierwszą ofiarę, ochroniarza. Zaradny Owen, jak na żołnierza przystało wie co robić i po schowaniu się pod samochód, smaruje się benzyną, aby zakryć swój zapach (samca alfa), aby uniknąć losu poprzednika.
Ucieczka Indomius jest momentem początku akcji w filmie. Po wprowadzeniu jakim było ukazanie wszystkich bohaterów i lekkim nakreśleniu ich charakterów akcja filmu zaczyna się zawiązywać. Od tego momentu pracownicy obiektu z Claire na czele będą robić wszystko, aby złapać dinozaura. Podejmowane przez nich decyzje okażą się niezwykle niefortunne. Pomimo, że liczba ofiar będzie wzrastać ani Claire, ani Masrani nie będą chcieli wyrazić zgody na proponowane przez Owena rozwiązanie, czyli zamknięcie parku, ewakuację ludzi i zabicie Indominus.
Sprawy zaczynają przyjmować nieco inny obrót w momencie kiedy okazuje się, że siostrzeńcy Claire korzystają z atrakcji parku, która znajduje się na drodze Indominus. To wtedy Claire odchodzi zza biurka i razem z Owenem postanawia szukać chłopców w terenie. Chłopcy znajdując się w pojeździe mającym ich oprowadzić po części wybiegu dla roślinożernych dinozaurów zostają zaatakowani przez dinozaura, jednak udaje im się uratować skacząc z wodospadu.
W filmie nie mogło zabraknąć również złego charakteru. Jest nim Vic Hoskins, pracujący w dziale bezpieczeństwa, który widząc relacje stworzone pomiędzy Owenem, a tresowanymi przez niego raptorami wprowadza go w swój plan stworzenia niepokonanej armii dinozaurów, która mogłaby zastąpić żołnierzy. Owen oczywiście próbuje wybić mu ten pomysł z głowy, ale chaos, który zapanował w chwili ucieczki Indominus wydaje się być doskonałym momentem na wprowadzenie pomysłu w życie. Hoskins wraz ze swoimi ludźmi przejmie główne centrum dowodzenia parku chcąc zrealizować swój plan.
Akcja filmu będzie skupiać się naprzemiennie to na chłopcach szukających sposobu wydostania się z dżungli, to na Claire i Owenie łączących swe siły w poszukiwaniu wyżej wymienionych. W tle zły charakter ze swoim planem, dinozaury na wolności i ogląda się to całkiem dobrze. Na szczęście twórcy nie poszli na łatwiznę i film nie kończy się po odnalezieniu się głównych bohaterów, można powiedzieć, że od tego momentu czekają na nas najlepsze momenty filmu czego przedsmakiem jest scena przedstawiona na zdjęciu poniżej.
Sprawy zaczynają przyjmować nieco inny obrót w momencie kiedy okazuje się, że siostrzeńcy Claire korzystają z atrakcji parku, która znajduje się na drodze Indominus. To wtedy Claire odchodzi zza biurka i razem z Owenem postanawia szukać chłopców w terenie. Chłopcy znajdując się w pojeździe mającym ich oprowadzić po części wybiegu dla roślinożernych dinozaurów zostają zaatakowani przez dinozaura, jednak udaje im się uratować skacząc z wodospadu.
W filmie nie mogło zabraknąć również złego charakteru. Jest nim Vic Hoskins, pracujący w dziale bezpieczeństwa, który widząc relacje stworzone pomiędzy Owenem, a tresowanymi przez niego raptorami wprowadza go w swój plan stworzenia niepokonanej armii dinozaurów, która mogłaby zastąpić żołnierzy. Owen oczywiście próbuje wybić mu ten pomysł z głowy, ale chaos, który zapanował w chwili ucieczki Indominus wydaje się być doskonałym momentem na wprowadzenie pomysłu w życie. Hoskins wraz ze swoimi ludźmi przejmie główne centrum dowodzenia parku chcąc zrealizować swój plan.
Akcja filmu będzie skupiać się naprzemiennie to na chłopcach szukających sposobu wydostania się z dżungli, to na Claire i Owenie łączących swe siły w poszukiwaniu wyżej wymienionych. W tle zły charakter ze swoim planem, dinozaury na wolności i ogląda się to całkiem dobrze. Na szczęście twórcy nie poszli na łatwiznę i film nie kończy się po odnalezieniu się głównych bohaterów, można powiedzieć, że od tego momentu czekają na nas najlepsze momenty filmu czego przedsmakiem jest scena przedstawiona na zdjęciu poniżej.
![]() |
| źródło |
Jak dla mnie sam pomysł, aby wykorzystać w taki sposób raptory to bomba
Film
Jurassic World zdecydowanie jest filmem, który należy obejrzeć, a
fani poprzednich części powinni się z nim zapoznać. Pomimo tego,
że jest to film przy którym można na prawdę miło spędzić czas
i dobrze się bawić nie jest to jednak film wybitny. Film został
wydany z ograniczeniem PG- 13 co oznacza, że film zawiera treści
nie przeznaczone dla widzów poniżej 13 roku życia oraz, że na
seansie wymagana jest uwaga rodziców. Moim zdaniem jest to najgorsze
z możliwych oznaczeń, bo wynika z niego to, że jest
to film kierowany do wszystkich, a w praktyce do nikogo.
Oczywiście taka klasyfikacja filmu jest bardzo zrozumiała z punktu
komercyjnego, o ile mniej pieniędzy film zarobiłby wprowadzając
ostrzejsze restrykcje? Wynikiem tego jednak jest widoczne zagubienie
reżysera wynikające z niewiedzy dla kogo właściwie ten film robi.
Jeżeli spojrzymy na różnice wiekową pomiędzy najmłodszymi
odbiorcami w wieku 13 lat, a widzami dorosłymi chyba niemożliwe
jest dojście da do porozumienia i stworzenie filmu, z którego
zadowoleni byliby wszyscy, i tak owszem widzimy kilka śmierci, które
jak dla mnie w niektórych momentach są dosyć przerysowane,
zwłaszcza śmierć ochroniarza, w której momencie następuje
charakterystyczny fragment dźwiękowy nadający jej w moim odczuciu
groteski, to w innych momentach kiedy reżyser mógłby pójść na
całość widzimy tylko charakterystyczne spojrzenie dinozaura na
ofiarę, następnie kamera przeskakuje w inne miejsce, a widzowie
widzą pryskającą krew. W filmie nie ma ani całkowitego ukrywania śmierci
i przemocy, ale w momencie kiedy można byłoby ukazać ją w
mniejszych ilościach, ale dosadniej reżyser z tego rezygnuje.
Z aktorskiej strony film wypadł całkiem przyzwoicie. I Chris Pratt, i Bryce Dallas Howard ( cały czas, nawet po obejrzeniu zwiastuna myślałam, że to Jessica Chastain, dopiero gdy sprawdziłam obsadę dowiedziałam się, że jednak nie ) dobrymi aktorami są, a w swoich rolach wydawali się autentyczni. Jeżeli chodzi o młodszych aktorów odtwarzających role siostrzeńców Claire uważam, że Ty Simpkins wcielający się w rolę Graya spisał się idealnie, wcześniej mogliśmy oglądać w epizodycznej roli u boku Roberta Downeya Jr., w trzeciej części Iron Man'a. Co do odtwórcy starszego z chłopców- Zacha, niejakiego Nicka Robinsona mam kilka zastrzeżeń, jego gra kompletnie do mnie nie przemawiała, nie było w niej nic oryginalnego. Można powiedzieć, że jego gra była taka, jakiej można się spodziewać po młodym chłopaku grającym w filmie, nastawionym na zysk. Jeżeli chodzi o drugi plan nie mogę nie napisać o Omarze Sy znanym szerszej publiczności głównie z francuskich Nietykalnych. Wciela się on tu w Barry'ego, współpracownika Owena. Omar w moim odczuciu stworzył rolę na tyle ciekawą i charakterystyczna na ile pozwalał mu scenariusz, ogląda się go bardzo miło i przyjemnie.
Jeżeli chodzi o efekty specjalne i wizualną stronę filmu, z tym zawsze mam problem. Jestem w stanie zrozumieć, że technika idzie naprzód, efekty specjalne stają się coraz lepsze, ale mi w takich filmach po prostu brakuje autentyczności i realności w przedstawieniu. Pomijając już fakt, iż film dzieje się w teraźniejszości, a i tak jest za bardzo futurystyczny, o takich muzeach i atrakcjach przedstawionych na ekranie jeszcze długo będziemy marzyć. W samym filmie najmniej przekonują mnie niestety dinozaury. Jeżeli miałabym wybrać pomiędzy tymi z Jurassic World, a tymi z Jurassic Park, bez zastanowienia wybrałabym te drugie, ze względów wizualnych. Rozwijając również kwestię obróbki filmu, to już będzie zarzut nie tyle co do tego konkretnego filmu, ale większości współczesnych filmów w ogóle, nie są one realne pod względem wizualnym. Oglądając wiele współczesnych filmów ma się wrażenie, że ogląda się kolejną część Avatara, a nie prawdziwy świat, fakt, że teraz coraz częściej kręci się w studiu, a nie w terenie nie wpływa pozytywnie na odbiór filmu. Ja osobiście oglądając film lubię czuć, że historia może zdarzyć się na prawdę, że może mieć miejsce, to właśnie ta realność, o której pisałam i w tym aspekcie odbioru obraz odgrywa bardzo ważną rolę, a porównując Jurassic Park z Jurassic World pod tym względem bez porównania wygrywa pierwowzór.
Co do samej fabuły, tu nie mam tak wiele do zarzucenia, oprócz pewnych rzeczy, które współcześnie pojawiają się chyba we wszystkich filmach. Mowa tu o momentach, podczas których zęby same zgrzytają, czyli wprowadzaniu wątków romantycznych na siłę w miejsca, w których kompletnie nie pasują, a jednocześnie tak już dla współczesnego widza przewidywalnych, że ów widz doskonale wie kiedy owe momenty się pojawią. I tak mamy scenę nagłego rzucenia się sobie do ust dwójki głównych bohaterów zaraz po ataku rozwścieczonych i głodnych pterodaktyli, a także spacer w stronę światła po romantycznej wymianie zdań zaraz na końcu filmu. Może inni nie zwracają na takie rzeczy uwagi, ale dla mnie jest to denerwujące, znowu pojawia się pytanie jaki to jest film, twórcy za wszelką cenę chcą upchnąć w filmie wszystko co się da, trochę dramatu, romansu, komedii, thrillera.
Jurassic World zdecydowanie jet filmem, który można polecić i mieć przyjemność z jego oglądania. Jest to film dobry, ze stopniowo rozwijającą się akcją, dobrym aktorstwem i kilkoma naprawdę ciekawymi pomysłami. Jest też jednocześnie moim zdaniem filmem, który udowadnia, że widząc zwiastun można od razu powiedzieć czy będzie to film ambitny, czy robiony głównie dla zysku. Jeżeli chcecie się dobrze bawić idźcie obejrzeć, jeżeli boicie się tego co zobaczycie i tak powinniście go obejrzeć, aby przekonać się osobiście czy jest to dobry film czy nie. Ja szłam z bardziej negatywnym niż pozytywnym nastawieniem i wyszłam zadowolona. Tak jak pisałam, najważniejsze to samemu zobaczyć film i przekonać się samemu czy jest wart obejrzenia, a jeżeli przestanie się uważnie analizować wszystko co widzi się na ekranie można na prawdę milo spędzić czas.











